AKADEMIA UMYSŁU JUNIOR

Od jakiegoś czasu testuje z córcią 

Akademię Umysłu Junior
Pamięć i koncentracja
Jesień




Mimo, iż program przeznaczony jest dla dzieci w wieku od 5-9 lat, a moja córcia ma zaledwie 4latka to z częścią zadań radziła sobie fantastycznie i nie mogłam jej oderwać od ćwiczeń.
W części Jesień mamy masę tematycznych zadań związanych z tą porą roku. Dziecko może grać manualnie uciekając np przed spadającymi jagodami ( :) ) jak również układać puzzle, grać w gry typu "memo" i przede wszystkim doskonalić pamięć przez zapamiętywanie kolorów przedmiotów, układów różnych figur, itp.

Planuję na święta zakupić pakiet zimowy dla córki jak i starszej o 2 latka kuzynki, gdyż seria składa się z czterech zestawów, o każdej porze roku.
Myślę, że jest to wspaniała alternatywa dla "walecznych" gier komputerowych. Ten program pomaga rozwijać się dzieciom, zachęca do pracy, nauki poprzez zabawę i jest fantastycznym sposobem na zajęcie czasu w długie jesienne wieczory.


W swojej ofercie grupa Format ma też serię dla dorosłych
"Pamięc i koncentracja"
>>>KLIK<<<
Zachęcona wersją dla dzieci rozmyślam nad zakupem wersji dla siebie.


Teraz można skorzystać z wspaniałej promocji świątecznej na stronie producenta
Czytaj dalej >

MOJA PIELĘGNACJA: Pokrzywa

"Auć! Poparzyła mnie pokrzywa..." to chyba jedno z najczęstszych zdań, powtarzanych przeze mnie w dzieciństwie. Mieszkałam na wsi. Lataliśmy z kuzynami po łąkach bawiąc się w piratów i różne inne zabawy. Czasem jednak wracaliśmy z "pola bitwy" z potwornymi bąblami. Nie cierpiałam tej rośliny. Były z nią same problemy....
Kto by pomyślał, że nadejdzie czas kiedy zacznę sięgać po nią bez przymusu... :)


Na pierwsze właściwości pokrzywy natknęłam się na forum Wizaż. Temat dotyczył....zapuszczania włosów.
Tak! To właśnie to paskudne ziele może nam w tym pomóc!
Sama chciałam się przekonać czy faktycznie herbata z pokrzywy może być taka pożyteczna. Od około miesiąca piję napar z tej roślinki. Co zauważyłam? Włosy są mocniejsze, coraz mniej mi ich wypada. Co do długości to nie wiem czy działa, bo moje włosy rosną dość wolno, jednak odrosty, które namawiają mnie do kolejnego farbowania nie pojawiają się po 6 tyg jak zawsze tylko po ok. 4.

Troszkę o pokrzywie:
Zioło to zawiera serotoninę poprawiającą nastrój, sole mineralne, wit. E, C, B1, K, a także potrzebne nam mikroelementy fosfor, żelazo, wapń, potas, magnez, jod, krzem, siarkę. Wspomaga przemianę materii, uzupełnia niedobór enzymów, pobudza produkcję erytrocytów.
Pomaga w leczeniu aft w jamie ustnej, łupieżu, anemii (u mnie pomogła poprawiając hemoglobinę), Wpływa pozytywnie na układ moczowy i trawienny. Łagodzi zaparcia i wzdęcia. Dzięki właściwościom moczopędnym przeczyszcza nerki i pomaga w pozbyciu się obrzęków.

Jak ja stosuję pokrzywę?
1. Herbata z pokrzywy
Poprawia stan włosów, skóry i paznokci. Reguluje trawienie. Pomaga pozbyć się zatrzymania wody w organizmie.
2. Płukanka z pokrzywy
Garść pokrzywy (lub kilka saszetek herbaty) zaparzam, a po ostygnięciu płuczę włosy po umyciu. Pomaga w leczeniu łupieżu, przesuszeniu skóry głowy, wzmacnia cebulki włosów.
3. Pokrzywowa "kąpiel"
Niestety często zdarza mi się, że moje nogi puchną :( sięgam wtedy po to zioło, które kiedyś chciałam zniszczyć za wszelką cenę. Zaparzam 2-3 garści suszonej pokrzywy, lub kilka torebek i po lekkim przestygnięciu moczę w tym stopy. Może to dziwne ale opuchlizna mija.
4. Okłady z pokrzywy
Zamoczona w wywarze z pokrzywy gaza, położona na ropień, zmiany trądzikowe bądź skórne potrafi zdziałać cuda. Nie tylko przyspiesza gojenie ale również zapobiega rozprzestrzenianiu się skazy.

Dodałam ten post w serii MOJA PIELĘGNACJA, ponieważ stosuję pokrzywę głownie pomocnie przy skórze, włosach i paznokciach. Już stosując jedną szklankę naparu dziennie widać efekty. Przy regularnym piciu np 2-3 szklanek po ok miesiącu widac naprawdę duże efekty - włosy dłuższe, mocniejsze a parnokcie twardsze i zdrowsze.
Czytaj dalej >

Tag - miesiąc za 50 zł

Przyznaję się bez bicia, że pomysł zgapiłam od jednej z Blogerek :)
Ostatnio wydaję masę kasy na różne kosmetyki, które piętrzą się u mnie w szafkach, a ja zwyczajnie nie nadążam ich zużywać. W związku z tym zaczynam dziś akcję, która potrwa do 15 grudnia.



Będę wrzucać Wam w postach wszelkie kosmetyczne zakupy w ciągu miesiąca, tak żeby zmieścić się w 50zł. Pilnujcie mnie i nie dajcie mi się skusić na nadmierne zakupy! :)

****

A wy ile wydajecie miesięcznie na kosmetyki? 
Macie tak, że kupujecie coś, a potem nie macie kiedy tego zużyć?
Czytaj dalej >

Zaproszenie na pachnące rozdanie :)

Zapraszam Was na pachnące rozdanie w Sekretach Naszego Piękna, w którym sama biorę udział. 
Nagroda w sam raz na długie wieczory :)




Czytaj dalej >

Paczuszka

W piatek odwiedził mnie listonosz z paczuszką. 
A w niej krem kupiony od Blanki


 Oprócz bąbelkowej koperty zawinięty był dodatkowo w folię bąbelkową, więc o uszkodzeniu przez pocztę nie było mowy ;)
Biorę się za testy i wkrótce zrecenzuję :)
Czytaj dalej >

MOJA PIELĘGNACJA: Laminowanie włosów w domu

W związku z tym, że kiedys skończą mi się kosmetyki do recenzowania (ok ja też w to nie wierzę ;) ) postanowiłam dodać serię postów o Mojej Pielęgnacji. Postaram się przedstawić rady, pomysły, domowe sposoby jak zadbać o siebie w domu, nie wydając masy pieniędzy na profesjonalne zabiegi.

Pierwszym tematem serii jest 

Laminowanie włosów żelatyną


Wiele z nas marzy o gładkich, nie puszących się włosach. Niestety natura w stosunku do niektórych - w tym mnie - jest dość złośliwa i robi nam na przekór. 
Laminacja to tak jak w przypadku dokumentów wytworzenia osłonki chroniącej zalaminowany "produkt". Efekt jest niemal natychmiastowy, uszkodzona struktura włosa zamyka się będąc ochroną na czynniki zewnętrzne, a w końcowej fazie mamy gładkie włosy.
Brzmi kusząco. Ale jakie są wady?
No właśnie... Z własnego doświadczenia wiem, że najlepiej taki zabieg robić raz na 3-4 tygodnie (5-6 myć), gdyż proteiny zawarte w żelatynie, przy częstszym stosowaniu mogą zaszkodzić zamiast pomóc. A wtedy nasze włosy mogą się stać suche i matowe :( 
Bez obaw - przy dobrym przeprowadzeniu laminowania na pewno nam to nie grozi :)

Przepis na stworzenia mieszanki jest dziecinnie prosty:
1 łyżka żelatyny
3 łyżki wrzącej wody
Po wymieszaniu mieszanki i delikatnym przestygnięciu dodajemy odżywkę do włosów. Zalecane jest trzymanie maski w kąpieli wodnej, ponieważ żelatyna lubi szybko zastygać.

Ja moją mieszankę postawiłam na kubku z gorącą wodą


Dodałam odrobinę maski do włosów, o której pisałam TU





Przebieg zabiegu
Myjemy włosy jak zawsze. Po delikatnym osuszeniu ręcznikiem nakładamy laminującą papkę. Nie przestraszcie sie jeżeli podczas nakładania Wasze włosy staną się sztywne, twarde i okropnie nieprzyjemne w dotyku ;) na zalaminowane włosy nakładamy czepek i owijamy ręcznikiem. Ważne, żeby żelatyna miała cieplutko, wtedy lepiej działa. Po około 45 minutach spłukujemy dokładnie włosy letnią wodą. Bez obaw da się to zrobić samą wodą :)


Efekt
Przypomnę Wam  moje naturalne włosy:


Tu nawet po wyprostowaniu widać, że szadości są :(

Po laminowaniu:

W dniu zabiegu




Następnego dnia




Moja opinia na temat zabiegu laminowania:
Zabieg spełnia swoja rolę w 100%. I zamiast zapłacić w salonie ok 200-400zł wystarczy, że poświęcimy na to troszkę czasu w domu. Włosy są zdecydowanie bardziej miękkie, gładkie i błyszczące (nie jak przetłuszczone tylko zdrowe, lśniące. W moim przypadku największą zmorą puszących się włosów jest pogoda. Wilgoć działa na nie okropnie. Ale po zabiegu laminowania włosy są zdecydowanie bardziej odporne na warunki atmosferyczne.
Wcześniej pisałam o laminowaniu z Marion, jednak moim zdaniem domowa metoda jest lepsza, bardziej trwała i odrobinę tańsza ;)

Czytaj dalej >

Prośba do bardziej doświadczonych Koleżanek Bloggerek + przypomnienie

Mam prośbę do osób, które mają na blogu pewien gadżet.
Od około miesiąca próbuję się uporać z dodaniem gadżetu Top Komentatorzy gdyż chciałabym nagrodzić Was za obecność i aktywność. Jednak mimo korzystania z generatorów i różnych kodów HTML u mnie ten gadżet po prostu nie wychodzi :(
Macie może stronkę, którą możecie polecić, która zapewni mi dostęp do takiego cuda?
Z góry dziękuję za pomoc :)

****

Przypominam o rozdaniu, gdyż niestety na razie liczba osób jest zbyt niska aby się ono odbyło ;(

Czytaj dalej >

Dzisiejsze zakupki :)

W drodze na pasowanie mojej Przedszkolaczki wpadłam do Natury :) TŻ po 15 minutach zwątpił i siłą ciągnął mnie do wyjścia.... Kupiłam kilka drobiazgów :)

# Szampon




# Pędzelek



# Antyperspirant


# Farba do włosów
(już na głowie)








# Lakier
(zaraz wypróbuję)





Szczegółowe recenzje wkrótce :)



A Wy co ostatnio upolowałyście?
Czytaj dalej >

Wizyta listonosza ;)

W dzisiejszej paczuszce od listonosza znajdowało się to:



Tak więc zaczynamy współpracę z Akademią Umysłu seria Junior :)
Przetestujemy z córcią i zrecenzujemy :)


*****
A z czym Was dziś odwiedził listonosz? :)
Czytaj dalej >

Zaproszenie :)

Kochani wiem, że macie sporo zajęć i czasem posty umykają. A nie ukrywam, że zależy mi na Waszej obecności :*
W związku z tym zapraszam na blogowy Fanpage - tam na pewno nic Wam nie umknie ;)


****

Pozdrowienia z biura zawalonego papierami :/
Jak powrót do rzeczywistości po długim weekendzie?
U mnie zimno i ciężko wbić się w rytm pracy:(
Czytaj dalej >

Deeeeenko! :) + krótkie recenzje

W październiku udało mi się "wykończyć" kilka produktów. Znalazłam dziś chwilkę czasu na posiedzenie przy komputerze. Tak więc zaczynamy! :)

1. Antyperspirant Garnier
Przyznam szczerze, że dość sceptycznie byłam nastawiona do antyperspirantów tej firmy. Marka Garnier kojarzy mi się głównie z pielęgnacją włosów i  balsamami do ciała. Ten produkt jednak sprawdził sie dość dobrze. Daje uczucie świeżości przez cały dzień, nie zostawia plam, pachnie przyjemnie.
Moja ocena: 5/5



2. Antyperspirant Adidas
Może się wydawać dziwne, że w tym samym czasie używam dwóch produktów o tym samym działaniu.  Pierwszego jednak używam w ciągu dnia, a tego po wieczornym prysznicu. 
Od dawna kupuję różową wersję antyperspirantu Adidas. Moim zdaniem na głowę bije np. Rexonę, po której niestety u mnie pojawiło się piekące zaczerwienienie :(
Jest wydajny, o przyjemnym zapachu, delikatny dla skóry a przede wszystkim skuteczny.
Moja ocena: 5/5


3. Żel pod prysznic Be Beauty Spa
Oj ten zapach - to on chyba podoba mi się najbardziej :) czuć brazylijski klimat kiedy nasze ciało otulone się pianą tego produktu. Zapach utrzymuję sie także po kąpieli. Żel fajnie się pieni i jest niedrogi - Biedronka ;)
Moja ocena: 5/5

4. Szampon do włosów Garnier Fructis
Seria, która w Biedronce pojawiła się chyba jakoś latem. Testowaniem tego produktu bardziej zajął się chyba jednak mój TZ :) Producent zapewnia, że po użyciu  włosy będą odżywione, jedwabiście miękkie i lśniące. Co zauważyłam u TZ? Ok, włosy faktycznie bardziej miękkie, wydaje mi się, że ich blask też się poprawił ale o odżywienie to bym prosiła większe ;) Fajnie się pieni, przyjemnie pachnie.
Moja ocena: 4,5/5


5. Szampon do włosów GlissKur z jedwabiem
Moim zdaniem najlepszy na rynku! Oczywiście pod warunkiem używania odżywki :) Fajnie sie pieni, ładnie pachnie. Pomaga w rozczesywaniu włosów. Stają się po nim bardziej miękkie i delikatnie (jeżeli ktoś kilka razy do roku nie przechodzi z czarnych włosów na blond potem znów na czarne (tak to ja! :/ ) i nie katuje włosów prostownicą). Używam od kilku lat i naprawdę jestem zadowolona. 
Moja ocena: 5/5


6.Lakier do włosów Taft z płynną keratyną
Rzadko używam lakieru, gdyż nie znalazłam takiego, który utrzymałby mi fryzurę przez cały dzień :/ ale zdarzają się takie dni kiedy wszystko odstaje i trzeba się tym specyfikiem dopomóc... Taft z płynną keratyna sprawdza się do codziennego użytku. Dobrze "trzyma" włosy. Nie ma strasznie chemicznego zapachu, a ten, który mimo wszystko posiada szybko się ulatnia. Nie zostawia na włosach białego "szronu", nie kruszy się na  włosach. Gdyby tylko sprawdzał się przy moich kędziorkach kiedy są wyprostowane byłoby super ;)
Moja ocena: 4/5


7. BB Cream Garnier
Wszystkim pewnie dobrze znany. Mój w odcieniu Medium, ponieważ mam śniadą karnację. Praktyczne opakowanie - tubka. Łatwy do wydobycia. Konsystencja kremowa, łatwa do rozprowadzenia. Krycie bardzo dobre - na zdjęciu niżej moja ręka z żyłkami. Czerwone kółko to miejsce gdzie użyty został produkt. Pod nim żyłka jak ta obok. Bardzo wydajny. Idealnie nadaje się do codziennego użytku. Czuję nawilżenie na twarzy i jednocześnie wiem, że zakrywa drobne niedoskonałości. Kupiłam już kolejne opakowanie ;)
Moja ocena: 5/5




8. Tusz do rzęs Astor BigBoom
Jak do tej pory mój faworyt z kategorii tuszów do rzęs. To już trzecia zużyta przeze mnie sztuka. Rzęsy pogrubione, wydłużone i podkreślone. Nie kruszy się, utrzymuje sie cały dzień. Gruba szczoteczka jak dla mnie najwygodniejsza. Choć czytałam różne opinie na jego temat - u mnie negatywne jednak się nie sprawdziły - jak najbardziej polecam!
Moja ocena: 5/5



9. Plastry z woskiem do depilacji Tanita
Auć! Kupiłam żeby spróbować ale to zdecydowanie nie dla mnie :( Moja odporność na ból w tym zakresie jest maciupeńka... 
Tak w skrócie: dobrze wyrywają włoski, świetnie pachną miodem.
Ale z moich pach oprócz włosów wyrwały też... naskórek :( Skóra w depilowanych miejscach była podrażniona przez kilka dni. 
Moja ocena: 2/5



10.Balsam do ciała Natura Care
Ja wybrałam wersję kojąco-łagodzącą, stosowana głownie latem po opalaniu. Moim zdaniem dobrze nawilża. Skóra wyraźnie odżywiona, nie przesusza się. Zapach przyjemny, konsystencja łatwa do rozprowadzenia, wydajny.
Moja ocena: 5/5




11.Cukrowy peeling Perfecta
Pisałam o nim w TYM POŚCIE. To już kolejne zużyte przeze mnie opakowanie. 
Moja ocena: 5/5.


12. Jedwab do włosów BioSilk
Niektórym pewnie produkt znany. To odżywka bez spłukiwania.  Nadaje włosom blask, nawilża i regeneruje. Ja używam głównie przed układaniem włosów lub tuż po ułożeniu na niesforne końcówki. Włosy są bardziej miękkie, gładsze, nie puszą się. Bardzo wydajny, wystarczy kropla by nawilżyć włosy. Kosztuje ok. 4zł a jest naprawdę godny polecenia.
Moja ocena: 5/5




A na koniec - na pazurkach kolejny odcień lakieru GR Rich Color nr 44. Seria opisana w TYM POŚCIE .





* Przepraszam, że nie wszystkie zdjęcia są wyraźne - wiem, że niektórych z Was to drażni, ale niestety mój aparat wyzionął ducha, a telefon + moje trzęsące się ręce = efekt powyżej.
Czytaj dalej >
NATIblog © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka