Mielone z serem

Czytaj dalej >

Mamuśkowe rozterki ;)

Bunt 2-latka, potem 4-latka, nastolatka itd. Dlaczego dzieci właściwie się buntują? Czy to jakieś przyzwyczajenia z okresu niemowlęcego, kiedy to siedzi się przy nich godzinami i stoi na baczność przy łóżeczku jak tylko zapiszczą? A może za mało miłości otrzymanej od rodziców, brak zainteresowania, czasu na wspólnie spędzone chwile?
Świat oszalał. Biegniemy całe życie, wciąż gdzieś się spiesząc. Praca, dom, sprzątanie, gotowanie, sen, praca, prasowanie, gotowanie i tak w kółko. Dlaczego w tym wszystkim zatracamy wartość drugiego człowieka?

Moja ponad 3-letnia córka, po miesięcznych wakacjach (przymusowych ze względu na urlopy przedszkolanek) wróciła do przedszkola. Najpierw marudzenie, bo dzieci zabierają jej zabawki - tak, jest jedynaczką ale od zawsze wychowywana z innymi dziećmi więc to nie egoizm. Następnie nadszedł czas na euforię związana z zakupami - kapcie, ręczniczki, kredki, pudełko na kanapki i masa innych rzeczy. Oczywiście HelloKitty króluje ;)  no i nadszedł czas na największy problem 3letniej dziewczynki - "Mamo, te spodnie są za szerokie."," Mamo ta bluzka nie pasuje do spódniczki", "Mamo, ta opaska mi się nie podoba". Ach....


Moja Królewna weszła w etap intensywnego "dorastania przedszkolnego". Cieszę się, ponieważ mam nadzieję, że wyjdzie jej to kiedyś na dobre. Kolorowanki starczają jej na dwa dni, ryza papieru na 2 tygodnie. Wszyscy znajomi mają jej obrazki, próbne literki czasem przypominające pełzającą dżdżownicę, każdy z osobna musi odsłuchać piosenek, które się nauczyła. Moja lodówka przypomina literowo-cyfrowy misz-masz. Jest ciekawa świata, zadaje mnóstwo pytań, pomaga mi gotować i sprzątać (na swój sposób oczywiście ;) ).

Nadchodzą jednak takie chwile kiedy nie poznaję własnego dziecka. Stoi na środku chodnika i płacze, bo świeci słońce i dalej nie pójdzie, bo nie ma okularów przeciwsłonecznych... Jak na coś jej nie pozwolę mówi, że już mnie w takim razie nie kocha. Dziecko powinno być skarbem dla rodziców i nasze takim właśnie jest. Może faktycznie odreagowuje w ten sposób nasze zapracowanie i mało czasu spędzanego wspólnie... Nie wiem.
Ale wszystko to przechodzi, kiedy kładzie się do łożka, przytula mnie i mówi "kocham Cię mamusiu, jesteś cudowna" :)
Czytaj dalej >
NATIblog © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka