Balsam do ust Tisane

Jesień i zima to dwie pory roku, których nie lubię głównie przez fakt, że nie najlepiej traktują moje usta i dłonie. Kilka dni przymrozków i się zaczęło :(
Moje usta zaczęły piec, być spierzchnięte i w kącikach pękać :( W drodze z pracy poleciałam do apteki. Farmaceutka poleciła mi balsam do ust Tisane marki Herba Studio. 


Składniki aktywne:
- ekstrakty ziołowe
- miód
- wit. E
- olej z oliwek
- olej rycynowy
- wosk pszczeli.

Cena: 6zł / 4,7g 

Opis producenta:
Balsam wygładza, nawilża, odżywia szorstkie, spierzchnięte usta. Regeneruje naskórek ust uszkodzony wskutek działania czynników atmosferycznych, otarć oraz opryszczki. Chroni usta przed niekorzystnym wpływem mrozu, wiatru, deszczu, słońca.



Opakowaniem balsamu jest plastykowy słoiczek, co troszkę utrudnia jego aplikację.


Konsystencja balsamu bardzo mi się podoba. 
Jest miękki dzięki czemu swobodnie możemy nałożyć go na usta. 
Zapach przyjemny.



Moja opinia:
Już wiem, że kupię go ponownie. Potraktowałam nim usta 2 dni temu i efekt już widać. Naskórek zdecydowanie się poprawił, usta są miękkie i nie pieką. Dziś wypróbowany także na dłuuugim spacerze w chłodny, wietrzny dzień. Usta cały czas nawilżone, nie zostawia sztywnej powłoki jak niektóre pomadki ochronne. Jedyny minus, o którym już wspomniałam to słoiczek ale jak dla mnie to na chwilę obecną nr 1 w balsamach.
NATIblog © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka