Recenzja: Beta-Skin Natural Active Cream

Wiem, że sporo osób także testowało ten produkt.
Z recenzją trochę czekałam, żeby zebrać opinie większej liczby osób. Próbki preparatu dostało kilka moich koleżanek z problemami związanymi z trądzikiem, suchością skóry, podrażnieniami.

Więcej o tym leku znajdziecie w moim poście:


Do testów dla siebie wybrałam próbkę 30ml (tak jestem zachłanna ;) ).


Opakowanie bardzo sympatyczne. Pudełeczko a w nim tubka, którą spokojnie można postawić na korku, co ułatwia wydobycie produktu do końca.


Kolor "dziwny" ale na szczęście nie ma nic wspólnego z działaniem ;) zapach nie jest chemiczny, ale jakoś specjalnie nie przypadł mi do gustu. Da się jednak go znieść.


Konsystencja jak najbardziej na plus. Delikatna, łatwo się rozprowadza, nie klei się po użyciu.



Opinia moja i znajomych:
Aby ująć to w jednym słowie wystarczy powiedzieć "REWELACJA"!
Naprawdę i to nie jest przesadna opinia. Mam znajomą która boryka się z trądzikiem. U niej produkt zminimalizował pojawianie się wyprysków, zmniejszył zaczerwienienia na twarzy. Kolejna osoba, która otrzymała ode mnie próbki miała problem z wyskakującymi krostkami na twarzy, głównie na czole, prawdopodobnie przez przesuszenie skóry na solarium. Stosowała Beta-Skin codziennie wieczorem po demakijażu. Możecie wierzyć czy nie nie ma ani jednej krostki, chociaż z solarium nie zrezygnowała. Miała też kilka świeżych blizn po "rozskubanych" krostkach, które po stosowaniu delikatnie się rozjaśniły. Nowe również się nie pojawiają ale z tego co wiem chce kupić produkt, żeby pozbyć się przesuszenia do końca.
Ja testowałam go w trochę inny sposób. Nie mam trądziku, ani łuszczycy itp. Moim problemem jest schodząca skóra z nosa, częste podskórne krostki, suche łokcie, kolana i.... stopy. Ze skórą na nosie krem poradził sobie po jednym użyciu. Po kilku dni przestały pojawiać się podskórne "potworki" na czole. Teraz codziennie kremuję min twarz aż nie osiągnę efektu idealnego. BS Natural Active Cream sprawdził się również przy szorstkości łokci i kolan. Stosuję go po peelingu i skóra stała się delikatniejsza. W dzieciństwie musiałam wklepywać w stopy maść z wit. A, bo dosłownie pękała mi skóra. Teraz została mi po tym ogromna suchość skóry stóp i rogowaciejący naskórek na poduszkach i piętach. Mogę jednak z pełnym przekonaniem powiedzieć, że i tu ten dermokosmetyk się sprawdził. Nie ma porównania z kremami nawilżającymi. Po wklepaniu w stopy po wcześniejszym peelingu, skóra jest gładsza, bardziej miękka a problem z piętami choć jest to znacznie się zmniejszył.
Zamierzam kupić pełnowartościową wersją produktu.

Moja ocena: 10/10

Dziękuję firmie Beta-Skin za możliwość przetestowania produktu!


.....i Wam za przeczytanie całości ;)
NATIblog © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka