Błyszczyk do ust Fairy City Lights - ORIFLAME

Przyszła pora na recenzję
Błyszczyka do ust Fairy City Lights, ORIFLAME


 Od producenta:
Bądź gotowa na blask! Sięgnij po limitowaną edycję intensywnie kryjących, połyskujących błyszczyków w supermodnych matowych odcieniach. Formuła wzbogacona witaminami i składnikami odżywiającymi skórę sprawi, że Twoje usta będą nawilżone, miękkie i gładkie, mimo zimowej aury za oknem. 



Moja opinia:
Opakowaniem jest typowa dla błyszczyków buteleczka o pojemności 5ml, z zakrętką, do której przymocowany jest aplikator. Nie jest to pędzelek tylko gąbeczka, która mi zdecydowanie przypadła do gustu. 
Tuż po otwarciu wydobywa się przyjemny cukierkowy zapach, trochę przypominający też gumę balonową.


Kolor, który wybrałam to NUDE CREAM. Lubię naturalne kolory błyszczyków i wszelkich kosmetyków do ust.


 Producent nie okłamał nas pisząc, że błyszczyk pielęgnuje usta, ponieważ rzeczywiście zauważyłam zmianę w ich wyglądzie. Są lekko nawilżone, a przede wszystkim  bardziej delikatne i gładsze. 


Błyszczyk Fairy City Lights moim zdaniem sprawdził się bardzo dobrze. Delikatnie podkreśla usta (a taki efekt najbardziej lubię), utrzymuje się przez kilka godzin. Nie powoduje nadmiernego sklejania ust, nie zostawia też żadnych śladów w kącikach ust.
Minusem jest jednak to, że włosy mi się do niego kleją, ale tak już chyba mają wszystkie błyszczyki :(
Cena katalogowa to 29,90zł/5ml (moim zdaniem dużo jak za tego typu produkt). Jednak często zdarzają się promocje, wtedy można go kupić np za około 12zł, a to juz co innego ;)







Czytaj dalej >

Akademia Umysłu Junior - wiosna / Ostatni dzwonek na prezent na Dzień Dziecka! :)

Dzisiaj zapowiadana recenzja programu 
 AKADEMIA UMYSŁU JUNIOR
Wiosna




Poniżej zdjęcia programu i przykładowych gier dla dzieci 
(przepraszam ja kiepską jakość zdjęć ale są to zdjęcia widoku z komputera wykonywane aparatem).




Tak przedstawia sie główny pulpit nawigacyjny programu o tematyce Wiosna.


Dopasowywanie małych zwierzątek do ich rodziców. 


Wstawiane brakujących warzyw do schematów.


Wkładanie odpowiednich śmieci do koszy do nich przeznaczonych.


W między czasie są przerwy na lekkie ćwiczenia fizyczne, dzięki czemu dzieci mogą troszkę odpocząć od ciągłego patrzenia w monitor. 
Program podpowiada dzieciom dzięki czemu łatwiej zacząć im naukę. Poziom zmienia sie w zależności od postępów użytkownika.

Dodatkowo za każde dobrze zakończone zadanie wyskakuje w rogu "przyjaciel pomocnik", który gratuluje na różne sposoby. Natomiast jeżeli coś się dziecku nie uda to pociesza i motywuje do dalszej pracy.


I ja i moja córka jesteśmy bardzo zadowolone z tego programu. Małą motywuje do nauki, poprawia koncentrację i pamięć. I to naprawdę lepsze niż całodzienne oglądanie bajek ;) Ja natomiast spędzam z nią czas troszkę podpowiadając (ma 4 latka a programy sa od 5 roku życia), a jednocześnie jestem bardzo dumna z postępów, które widać każdego dnia.

Jeżeli zastanawiasz się nad mądrym prezentem dla dziecka,

to postaw na multimedialne gry edukacyjne.

Gwarantują wspaniałą zabawę,

a także przyczyniają się do rozwoju Twojej pociechy.


A już teraz z okazji Dnia Dziecka zostały OBNIŻONE CENY tych programów:
·        Pojedynczy program Akademia Umysłu Junior -  39,90   29,90 zł
·        Zestaw 4 programów Akademia Umysłu Junior - 159,60 99,00 zł

A dodatkowo zamówienia złożone do jutra (29-05-2014) do godziny 13.30 zostaną zrealizowane pocztą kurierską – więc prezenty na pewno dotrą na czas!!!


Moim zdaniem to naprawdę fantastyczny pomysł na prezent, a kosztuje zaledwie tyle ile każda zabawka, która może okazać się mniej wartościowa.

Zapoznaj się z ofertą:

Czytaj dalej >

Trochę prywaty...

Dziś króciutki pościk typowo prywatny :)
Jestem ostatnio strasznie zabiegana, w pracy urwanie głowy, załatwiam papiery na uczelnię, kończę kursy, do tego pora zakończyć przeprowadzkę i mój dzień trwa zdecydowanie za długo ;(
Ale o Was pamiętam! :)
Do końca tygodnia wszystko uporządkuję i wracam z recenzjami :)

Przypominam o rozdaniu, które trwa jeszcze kilka dni :)

****

A wczoraj obchodziłam najlepsze święto w roku - Dzień Matki! <3
Uwielbiam występy dzieci w przedstawieniach przedszkolnych :)
A uśmiech córci i okrzyk na pół przedszkola "KOCHAM CIE MAMO!" wywołał u mnie ogromne wzruszenie a w oczach pojawiły mi sie łzy :)
W domu też nie dawano mi się przemęczać: "Mamo zrób sobie kawę i odpocznij, dziś masz święto!" :)


Dla odmiany dziś już padło pytanie "A co robimy w Dzień Dziecka?" :D
Czytaj dalej >

Świeczki przeciw komarom - Fabryka Świec Light :)

Dziś post zupełnie nie będzie kosmetyczny, ale myślę, że jak najbardziej na czasie :)
Pogoda jest piękna, nie tylko nam dodaje energii do życia ale także uciążliwym dla naszych ciał komarom :(
Mieszkam w bloku gdzie w odległości 50m znajduje się las. Cisza, spokój, świerze powietrze z dala od miejskiego zgiełku, a zarazem wieczne "bzzzzzz" nad uchem.
Jest to tym bardziej uciążliwe, gdyż moja córka jest uczulona na ukąszenia i strasznie puchnie w okolicy każdego "komarzego" pryszczyka.
 Postanowiłam jakoś z tym walczyć. 
Kupiłam ogrodowe świeczki przeciw komarom w Fabryce Świec Light


Nie mam ogrodu ale mam balkon, na którym stoją doniczki z kwiatami - taki mój mini ogródek ;)
 Zaopatrzyłam się w trzy świeczki (4,40zł/szt).



Opakowaniami są śliczne ceramiczne doniczki z motywem kwiatowym, które póżniej możemy wykorzystać, np jako świecznik do podgrzewaczy zapachowych czy zasadzenia mini roślinek.
Moim zdaniem idealnie wtapiają się dzięki temu w ogród.



Zapachem przypominają lekko spray przeciw komarom, ale nie jest on uciążliwy. Zaleca się jednak stosowanie ich na zewnątrz.




Tak prezentowały się na moim balkonie. 



A teraz o działaniu...
Nie spodziewałam się az takiego efektu. Siedzieliśmy na balkonie do godziny 23 i nie było ani jednego komara! W domu też cisza, żadnego wstrętnego dźwięku owadów w nocy. 
W doniczkach ustawiłam wszystkie świeczki, ale zapaliłam tylko jedną, przez cały ten czas nie ubyło jej zbyt wiele, więc są tez wydajne.

Polecam je wszystkim, których wieczorny relaks zakłócają komarzyce! 

Czytaj dalej >

DONEGAL Lakier do paznokci Beauty Shine 7126 Brown Sugar

W dzisiejszym poście zaprezentuję Wam 

 Lakier do paznokci Beauty Shine by DONEGAL, nr. 7126 Brown Sugar


Od producenta:

Poznaj paletę kolorów Beauty Shine, dzięki użyciu nanocząsteczek usunięcie lakieru staje się bardzo proste i szybkie. Zastosowane przez nas składniki pozwalają  na ultraszybki czas schnięcia.Jasnobrązowy lakier do paznokci. Świetny kolor lakieru przywodzący na myśl letnią opaleniznę. Kolor świetnie kontrastuje z biżuterią na dłoniach.Dzięki formule ECO, lakiery Beauty Shine są w pełni bezpieczne dla zdrowia,  nie zawierają substancji szkodliwych, takich jak Toluen, Formaldehyd czy DBP.Produkt nie pozostawia przebarwień na naturalnej płytce. Nanocząsteczki zawarte w produkcie pozwalają osiągnąć maksymalną trwałość do 5 dni bez odprysków i pęknięć. Nowoczesna samopoziomująca formuła gwarantuje, że lakier nie pozostawia smug, a jego nakładanie będzie dla Ciebie czystą przyjemnością. Intensywny pigment gwarantuje, że jedna warstwa lakieru w pełni kryje naturalną płytkę paznokcia, a efekt połysku jest olśniewający.




Opakowaniem lakieru jest buteleczka o kwadratowym kształcie, pojemność 6ml.
Pędzelek jest dość cienki co niespecjalnie przypada mi do gustu, ale mimo to dobrze się nim maluje i fajnie utrzymuje się w ręce.
Konsystencja dość rzadka ale pomaga to w uniknięciu zacieków i smug, nie zlewa się z paznokci. 
Zapach lekko chemiczny, szybko się ulatnia.




Moja opinia: 
Kupiłam ten lakier z czystej ciekawości, ponieważ jak dotąd nie miałam lakierów marki Donegal.
Spodobał mi się kolor, który wpada w gamę kolorystyczną często przeze mnie używaną, czyli typowe nude.
Nakładanie było bardzo szybkie. Pędzelek dobrze się sprawił przy moich króciutkich paznokciach. Lakier schnie szybko, jednak nie na tyle, żeby zrobić zacieki (zdecydowany plus!). Pierwsza warstwa pokrywa paznokieć dość dobrze, ale położyłam też drugą dla wyrazistości koloru. 
Najbardziej podoba mi się prawdziwy efekt "shine", połysk utrzymuje się przez cały czas, aż do zmycia lakieru. Nie pojawiły sie odpryski, produkt też nie schodzi z końcówek.
Miałam go na pazurkach 5 dni.
Zdjęcia zrobione w różnych porach dnia, tak aby pokazać Wam kolor przy różnym świetle.

Czytaj dalej >

Balsam do ciała pod prysznic NIVEA

Dziś króciutki pościk o próbce, którą otrzymałam podczas ostatnich zakupów w Naturze 

Balsam do ciała pod prysznic, NIVEA
COCOA & MILK


Kilka słów od producenta:
 Wyjątkowo przyjemny sposób na szybkie nawilżenie skóry. Delikatnie pachnący balsam działa jak odżywka, w wygodny sposób pozwalając zadbać o Twoje ciało.
DZIAŁANIE
Balsam do ciała pod prysznic nie ma właściwości myjących. Produkt przebadany dermatologicznie. Nie zawiera sztucznych barwników i silikonów. Łatwo biodegradowalny.

Czujesz, że Twoja skóra jest odżywiona i promienieje zdrowym blaskiem. Bez konieczności czekania na wchłonięcie się balsamu. Odpowiedni do stosowania po depilacji lub goleniu.

Opakowaniem jest tuba 50ml, z zamknięciem typu "klik", bardzo wygodna w używaniu.
Niestety ze względu na to, że to próbka nie mogę zrecenzować opakowania produktu pełnowymiarowego :(

  Konsystencja produktu delikatna, kremowa. Szybko rozprowadza się po ciele. 


Produkt ten ma bardzo przyjemny, delikatny zapach kakaowy, który utrzymuje się na skórze jeszcze jakiś czas po użyciu.


Moja opinia:
Naczytałam sie różnych opinii na temat balsamów do ciała pod prysznic, większość jednak była negatywna.
Moim zdaniem próbka sprawdziła się bardzo dobrze. Stosowałam podczas dwóch kolejnych pryszniców. 
Łatwo się rozprowadza, przyjemnie pachnie. Po użyciu skóra jest delikatnie nawilżona, a na jej powierzchni da się poczuć woń masła kakaowego.
Z ciekawości użyłam tego produktu jako standardowego balsamu do ciała już po kąpieli. 
Według mnie lepiej sprawdza się w tej wersji (może to przekonanie do stereotypów) ;)
Balsam szybko się wchłania, nie pozostawia klejącej warstwy na ciele, skóra jest nawilżona przez długi czas a do tego przyjemnie pachnie. 
Myślę, że przy najbliższej okazji podczas zakupów sięgnę po ten produkt.



****

Jaka jest Wasz opinia o balsamach do ciała pod prysznic?
Czytaj dalej >

Zapowiedź testu :)






Razem z córeczką Wiktorią zabieramy się za testowanie kolejnej paczuszki nadesłanej od 


Tym razem pora na serię programów dla dzieci, którego tematem przewodnim jest
WIOSNA.


Wkrótce recenzja :)





Czytaj dalej >

Samoopalająca mgiełka do ciała Sun Zone, ORIFLAME

Do wszelkiego typu samoopalaczy zawsze podchodziłam z dystansem, ponieważ zostawiały smugi (jest duże prawdopodobieństwo, że nie umiałam ich stosować ;) ).
Skusiłam się jednak na 

Samoopalającą mgiełkę do ciała Sun Zone, ORIFLAME


Od producenta:
Odświeżająca, lekka formuła na bazie wody w wygodnej formie sprayu. Szybko się wchłania, pozostawiając skórę przyjemnie nawilżoną. Nadaje piękną, równomierną i naturalnie wyglądającą opaleniznę już po upływie 3 godzin. 


Moja opinia:
Opakowaniem samoopalacza jest plastikowa butelka o pojemności 150ml, z aplikatorem typu spray.
Bardzo łatwo zatem wydobywa się ją z opakowania. Buteleczka jest bardzo poręczna.
Mgiełka ma wodnistą konsystencję, dzięki czemu moim zdaniem bardzo równomiernie się rozprowadza. 
Ma zapach jak każdy inny typowy samoopalacz.
Wydaje mi się, że producent lekko przesadził z opalenizną po 3godz ;) Efekt jednak jest. Poniższe zdjęcie przedstawia wygląd skóry po dwóch użyciach. Opalenizna pojawia się powoli, równomiernie, nie ściera się przy kontakcie z odzieżą. 
Stopniowe "zbrązowienie" skóry jest moim zdaniem wielkim plusem, gdyż dodatkowo zapobiega smugom i załamaniom w kolorycie ciała.
Samoopalająca mgiełka nie zostawia śladów na ubraniach - po użyciu wciągnęłam szorty i żadnych plam nie zauważyłam. 
Ja używam jej głównie na nogi, gdyż tą partię ciała zawsze najtrudniej mi opalić, a pogoda coraz ładniejsza więc zaczyna się odkrywać nogi przy sukienkach :)


Cena katalogowa to 29,90zł/150ml ale można też uchwycić promocję np za 12,99zł.
Moim zdaniem warto się w nią zaopatrzyć dopóki słońce nie otuli nas swoimi promieniami. 
Czytaj dalej >

Zapraszam na rozdanie w lifewithsatisfaction.blogspot.com :)




Kochani mam dla Was szybkie rozdanie :)
Do zgarnięcia:

1. Farba do włosów L'oreal Excellence nr. 7
2. Odżywka wzmacniająca do włosów farbowanych Garnier



Warunki rozdania:
1. Rozdanie trwa od 17.05 - 31.05
2. Organizatorem jestem ja, właścicielka blogu lifewithsatisfaction.blogspot.com
3. Wyniki ogłoszone będą w ciągu 3 dni od zakończenia rozdania.
4. Aby wziąć udział w rozdaniu należy:
* byc publicznym obserwatorem bloga
* umieścić powyższy baner na swoim blogu
* w komentarzu zostawić zgłoszenie
* dodatkowo +1pkt za utworzenie notki bądź wpisu o rozdaniu
5. Wzór zgłoszenia:
Obserwuje jako:
Baner: (adres swojego bloga)
Notka: tak (adres)/nie 
6. Zastrzegam sobie prawo do nie zrealizowania rozdania jeżeli udziału nie weźmie co najmniej 10 osób.


Powodzenia!
Czytaj dalej >

BIOVAX intensywnie regenerująca maseczka do włosów suchych i zniszczonych

Od czasu do czasu moje włosy potrzebują intensywnej regeneracji, gdyż prostowanie czy farbowanie niestety nie działa na nie najlepiej.
Ostatnio postanowiłam wypróbować

Intensywnie regenerującą maseczkę do włosów suchych i zniszczonych, BIOVAX



Od producenta:


Dla sprawdzenie rzeczywistego efektu produktu używałam go przez 5 kolejnych myć włosów (2-3 razy w tygodniu). Na każdy "zabieg " wykorzystałam jedną saszetkę (20ml).

Maseczka ma delikatną, kremową konsystencję. 
Po nałożeniu czuć lekki zapach migdałów połączony z odrobiną woni miodu.
Produkt bardzo dobrze się rozprowadza, jedna saszetka spokojnie wystarczyła mi na aplikację na całej długości włosów.


Moja opinia:
Nie spodziewałam się chyba aż tak dobrego efektu. 
W zaleceniach producenta jest wzmianka aby trzymać ją na włosach ok 15 min, ja natomiast zawijałam ręcznik na głowę i z takim turbanem siedziałam ok 20-30min.
Już po pierwszym użyciu widać różnicę - włosy niemal od razu stały się bardziej miękkie.
Po całej "kuracji" maską BIOVAX zauważyłam, że włosy stały się zdecydowanie gładsze, lepiej się układają, mają więcej blasku, a przede wszystkim są naprawdę dobrze nawilżone.
Saszetki, które wypróbowałam dostałam od koleżanki, teraz zamierzam kupić pełnowartościowy produkt (ok. 20zł/250ml).


Czytaj dalej >

EVELINE Ujędrniające serum do biustu 4D

Ponad 3 miesiące temu zaczęłam stosowanie 
Ujędrniającego serum do biustu 4D EVELINE 



Od producenta:



Opakowanie serum to miękka, plastikowa tuba, stawiana na korku. Ułatwia to z całą pewnością wydobycie produktu do samego końca. 
Konsystencja przyjemna, kremowa o delikatnym zapachu.
Nie zostawia klejącej powłoki na ciele, dość szybko się wchłania.



Moja opinia:
Powiem szczerze, że nie zauważyłam efektu powiększenia biustu, ale raczej na to nie liczyłam ;)
Serum jest bardzo dobre do ujędrnienia skóry i na tym też głównie się skupiłam. Używałam go przez około 3 miesiące, średnio 2-3 razy w tyg. Zużyłam ok 3 opakowania. Produkt ten jest dość wydajny. Stosowałam go także na dekolt i okolice ramion. 
Skórach w miejscach gdzie używałam serum stała się ujędrniona, gładsza i elastyczna, a także bardzo dobrze nawilżona.
Za jedno opakowanie produktu płaciłam około 24zł (150ml) i moim zdaniem jest to naprawdę dobra cena. Stosowałam kiedyś inne produkty typu push up jednak nie ujędrniały one skóry tak dobrze jak ujędrniające serum z Eveline.
Jako, że zbliża się lato i wygląd naszego dekoltu jest dość ważny to mam zamiar stosować dalej ten produkt.

Czytaj dalej >
NATIblog © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka