Działanie bio-glinki zielnej od Eveline

O zielonej glince wiele z nas słyszało zapewne dużo pozytywów. 
Jak dla mnie maseczki z tą właśnie glinką są faworytami.
Jak sprawdziła się maseczka z bio-glinką od Eveline?

Glinka zielona wiedzie prym w substancjach dezynfekujących, gojących.
Znana jest z dobrego oczyszczania skóry, zmniejszania widoczności porów i wydzielania sebum.

W moje ręce wpadła ostatnio
 Maseczka głęboko oczyszczająca fast - mat, Eveline


Kilka słów od producenta:


Składniki aktywne zawarte z maseczce:


Skład produktu:




Z reguły jestem sceptycznie nastawiona do produktów, które już na opakowaniu obsypują nas swoim nadzwyczajnym działaniem. Paradoksem jest to, że mimo wszystko sięgam po nie z ciekawości.
Mam cerę mieszaną, ze skłonnością do zaskórników w strefie T. 
W tej maseczce zaciekawiło mnie przede wszystkim działanie matujące, bo z oczyszczania glinką zieloną jestem zawsze bardzo zadowolona.


Opakowaniem jest saszetka o pojemności 10ml z nacięciami na górze w celu otwarcia.
Zapach lekko kremowy, przyjemny.
Kolor blado-zielony za sprawą glinki.

Konsystencja początkowo zdawała mi się zbyt rzadka, jednak przy nakładaniu okazało się, że sprawdza się w 100%. Po około 10 minutach zaczęła zasychać.
Zalecane stosowanie to 10-15 minut. Po tym czasie zmyłam twarz letnią wodą.


Od razu poczułam, że skóra stała się przyjemnie napięta. Odczuwalne było także odświeżenie twarzy. Pory się pootwierały, zostały oczyszczone.
Efekt matowienia również się sprawdził i utrzymywał się przez kilka dni.
Odniosłam także wrażenie, że delikatnie zmniejszyła się widoczność zaczerwienienia na granicy twarzy i szyi.

Glinka zielona jest moją ulubioną glinką ze względu na bardzo głębokie oczyszczanie.
Myślę, że sięgnę po tą maseczkę za jakiś czas, ponieważ bardzo lubię takie "saszetkowe" wersje kosmetyków.

Miałyście ją? Lubicie zieloną glinkę? 
Wolicie glinki w gotowych saszetkach czy same komponujecie tego typu kosmetyki? 

NATIblog © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka