Odżywczo kojąca maska na dłonie, Beauty Formulas

Moje dłonie odkąd tyko pamiętam zawsze były nadmiernie suche.
Kremów do rąk zużywam całą masę, stosowałam maści z wit. A, a mimo wszystko ciągle nie są takie jak powinny.
Dodatkowo często odczuwam uczucie pieczenia i ciężkości dłoni. 
Jakiś czas temu sięgnęłam po odżywczo kojącą maskę na dłonie.


 
Maski do rąk nie są moimi ulubieńcami w tej dziedzinie pielęgnacji, ponieważ nie lubię siedzieć z "obezwładnionymi" rękami :)
Jednak o czasu do czasu lubię zafundować dłoniom dogłębną regenerację.



Kilka słów od producenta:


Zainteresowały mnie bardzo substancje aktywne: brzoskwinia i masło shea, znane z bardzo dobrego działania.


Opakowaniem jest szczelnie zamknięta, nieprzeźroczysta "torebka" z nacięciami w górnej części po obu stronach w celu łatwiejszego otwarcia produktu.
Kiedy dostaniemy się do środka widzimy białe zawiniątko i zupełny brak zapachu, który bardzo mnie zdziwił - miały być brzoskwinie!


W środku znajdowały się dwie rękawiczki, dość grube. Z zewnątrz widać było folię.
 Były zaprasowane na końcach.


I to zostało rozwiane moje rozczarowanie! :) Po otwarciu każdej z rękawiczek poczułam przyjemny kremowy zapach połączony z wonią brzoskwini.
Rękawiczki były zamknięte, każda z osobna aby maska nie wydobyła się na zewnątrz.
W środku zauważyłam, że rękawiczki są wyścielone miękkim tworzywem, widać też było sporą ilość produktu. 


Rękawiczki początkowo wydawały mi się olbrzymie, ale pasowały idealnie. Nie zsuwały się, ale mimo to wciągnęłam na nie zwykłe rękawiczki a potem wskoczyłam pod kocyk :) 


Dodam, że przed użyciem maski wykonałam peeling dłoni aby składniki dogłębniej wsiąkły w skórę. Tuż po założeniu rękawiczek dosłownie poczułam jak moje dłonie "zasysają" kremową konsystencję. Po około pół godziny ściągnęłam zawiniątko, a pozostałość maski (choć większość wpiła już w skórę) rozsmarowałam na dalszą partię ręki.

 Jak spisała się maska?
Od razu poczułam, że moje dłonie są wyraźnie odciążone. Miałam wrażenie jakby ubyło mi w nich parę kilo ;) Skóra była gładka, delikatna, wyraźnie nawilżona.
Efekt gładkości utrzymywał się bardzo długo bez konieczności wykonywania peelingów. Do moich dłoni mimo wszystko przez kolene dni stosowałam krem, który zdecydowanie lepiej wsiąkał w skórę.
Jestem z niej bardzo zadowolona.
To mój pierwszy produkt Beauty Formulas, ale myślę, że ze względu na działanie będę po niego sięgać 2 razy w miesiącu (moje dłonie tego potrzebują).

Moją maskę kupiłam za niecałe 8zł w drogerii


NATIblog © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka