BingoSpa - Arganowy krem pod prysznic z brzoskwinią

Jeżeli obserwujecie mnie na FB i Instagramie (do czego serdecznie zapraszam :) ) wiecie, że dostałam się do akcji testowania z BingoSpa. Po raz kolejny uczestniczki mogły wybrać produkty, które chcą przetestować. Moje testy rozpoczęłam już pierwszego dnia, gdy tylko otrzymałam przesyłkę. Żele i inne produkty pod prysznic zużywane są u nas w sporych ilościach. W związku z tym jednym z produktów wybranych przeze mnie był krem pod prysznic, o którym dziś Wam opowiem :)


Kilka słów od producenta:
Arganowy krem pod prysznic z brzoskwinią BingoSpa to kompleksowa pielęgnacja, nawilżenie i oczyszczenie skóry. Arganowy krem BingoSpa sprawi, że skóra staje się pełna energii i blasku, a zapach soczystych brzoskwiń wprawi Cię w pogodny nastrój. Olejek arganowy zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminę E i kompleks tokoferoli. Chroni skórę przed szkodliwym wpływem środowiska, regeneruje i wzmacnia barierę hydrolipidową skóry, nawilża, odżywia oraz wspomaga odnowę komórkową skóry.





Moja opinia:
Produkt zamknięty jest w plastikowej, miękkiej, przeźroczystej butelce o pojemności 300ml. Ma kształt walca, dzięki czemu jest dość poręczna. Otwierana w typowy sposób "na klik". Krem BingoSpa ma przyjemny brzoskwiniowy, soczysty zapach, który wyczuwalny jest po pierwszym wydobyciu z opakowania. Konsystencja troszkę bardziej gęsta niż niektóre żele pod prysznic. Da się odczuć, że to krem. 
Przejdźmy do działania :) Produkt po zetknięciu z wodą bardzo dobrze się pieni. Jest dość wydajny, do kąpieli wystarczy niewielka ilość. Z oczyszczaniem ciała radzi sobie jak typowy produkt pod prysznic. Nie mam do tego żadnych zastrzeżeń. Pozostawia na skórze efekt oczyszczenia i odprężenia, prawdopodobnie dzięki zapachowi. Mogłoby się wydawać, że działanie zapachu produktu do kąpieli nie ma zbyt dużo wspólnego z naszym samopoczuciem, ale ten aromat brzoskwiń naprawdę relaksuje. Nie pozostaje na skórze zbyt długo, jednak jest delikatnie wyczuwalny. Stosuję go od kilku dni podczas codziennego prysznica. Nie odczułam wysuszania skóry i to jest dużym plusem, ponieważ wiele z żeli, które używałam mimo zapewnień o zapobieganiu suchości skóry potęgowały to bardzo. Nie zauważyłam też nadmiernego nawilżenia, jednak to może się wiązać z faktem, iż moja skóra jest bardzo sucha i każdorazowo i tak stosuję balsam do ciała. Moim zdaniem krem BingoSpa sprawuje się bardzo dobrze. W końcu jest to produkt pod prysznic, a nie wysoko skoncentrowane serum, aby efekt nawilżenia i regeneracji miał być spektakularny.
Cena regularna 7zł/300ml, jednak bardzo często można go kupić w promocji (4-5zł).
Ten i inne wersje produktów pod prysznic znajdziecie w Sklepie BingoSpa >>KLIK<<

Miałyście go? A może macie inne produkty z tej serii, w które warto się zaopatrzyć?




Fakt, że otrzymałam produkt do testów nie wpłynął w żaden sposób na moją opinię.
NATIblog © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka