Makijaż: Bell Light Lip Tint

Usta to element, który wiele kobiet lubi podkreślać. Przy wyborze odpowiednich produktów, oprócz koloru, formy bierzemy także pod uwagę ich trwałość. Jak sprawdza się Lip Tint od Bell? Zapraszam na krótką recenzję :)


Kilka słów od producenta:

Błyszczyk trwale barwiący usta. Barwi usta subtelnym kolorem, zapewniając im trwały makijaż. Uwydatnia kontur ust, doskonale je wypełnia i podkreśla ich naturalny odcień. Niesamowicie lekka formuła pozostawia na ustach aksamitny efekt czarującego koloru. Efekt jest wielogodzinny, podobny do makijażu permanentnego!
Trzy opcje kolorystyczne:
- delikatny róż
- subtelna czerwień
- koralowy



Moja opinia:
Nie przepadam za produktami do ust, które szybko się ścierają. Powoli zaczynam przekonywać sie do kolorów innych niż nude. Błyszczyk Bell wpadł w moje ręce jakiś czas temu. Spodobał mi się kolor, oraz zapewnienia o trwałości produktu. Jak tu go nie wypróbować? ;)
Produkt zapakowany jest w klasyczne dla tego rodzaju kosmetyków opakowanie. Aplikator zakończony gąbeczką pozwala na dokładne, bezproblemowe nałożenie produktu. Wybrany przeze mnie kolor to odcień nr 10 - róż. 
Pierwsze użycie skończyło się chwilą wściekłości. Nie myślałam, że efekt jest rzeczywiście tak permanentny. Tak więc po nałożeniu, które nie było w 100% dokładne, próbowałam zetrzeć produkt z miejsc gdzie nie powinien się znaleźć. Bez skutku. Dopiero kilkuminutowa próba starcia błyszczyka różnymi emulsjami do demakijażu zakończyła się powodzeniem. Zalecana jest zatem ostrożność w aplikacji ;)
Produkt bardzo dobrze trzyma się na ustach. Kilkugodzinna trwałość moim zdaniem jest jak najbardziej na plus. Po ok 3 godzinach lekko zjadał się w wewnętrznej części ust. Jednak biorąc pod uwagę, że w tym czasie jadłam i piłam nie odnotowuję tego jako wadę. Efekt kolorystyczny na ustach widoczny na pierwszym zdjęciu moim zdaniem także całkiem dobry. Nie jest to jakiś nadmiernie rzucający się w oczy róż, jednak potrafi subtelnie podkreślić usta. Mały minusik za fakt, że podkreśla skórki. Obowiązkowe jest zatem odpowiednie nawilżenie przed aplikacją, ale to jest wymagane przy sporej ilości pomadek/błyszczyków. Nie ściera się jeżeli nałożymy na niego pomadkę nawilżającą. Dla mnie bardzo fajny produkt w dobrej cenie (spotkałam go w granicach od 6-10zł).





Odrobina prywaty :)
Jeżeli obserwujecie mnie na fb lub insta to wiecie, że nadal jestem w "dwupaku". Synuś rozpycha się jak tylko może. Ale nie spieszy się na ten świat, a mógłby, bo już kawał z niego chłopa. Ze względu na problemy z ciśnieniem wędrujemy od lekarza do lekarza. Jak tylko mogę odsypiam ile się da, jestem zmuszona leżeć prawie cały czas więc wszystkie moje działania ograniczam do minimum - niestety łącznie z blogiem. Ale nie uciekajcie! Jak tylko wrócę do formy wpisów będzie więcej ;) 
NATIblog © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka