Z pamiętnika mamy: Pierwszy miesiąc za nami :)

Dobiega końca pierwszy miesiąc naszego bytowania w czwórkę. Czy jest tak jak myślałam? Co mnie cieszy? Co mnie męczy? 
Zapraszam do dalszej części posta :)


Wielu naszych znajomych twierdzi, że drugie dziecko to już łatwiej, bo jesteśmy przyzwyczajeni. Owszem,  zauważam u nas inne zachowanie niż kiedy urodziła się Wiki. Jakoś tak mniej panikujemy ;) ale czy łatwiej? Nie wiem. Przyznam szczerze, że nasza 5 letnia córka odzwyczaiła nas od nadmiernej opieki. Jest naprawdę dojrzała jak na swój wiek. Potrafi zająć się sobą, zrobi sobie kanapki, pomaga w domu. A tu nagle maleństwo, które wymaga opieki 24h na dobę.  Nawet głowy nie umyje wtedy kiedy chcę, bo Mały jakby czuł, że będę chwilę wyłączona i się budzi ;) wszystko jest jednak do ogarnięcia. Bardziej organizujemy sobie czas, żeby świat nie kręcił się tylko wokół niego. Mamy przecież jeszcze Wiki i siebie. A o małżeństwo i relacje z nim związane trzeba dbać przez cały czas. 




Patryk rośnie jak na drożdżach. Reaguje na głosy, widzi wzrokiem za przedmiotami. Raz uśmiechnął się do Wiki (podejrzewam, że mimowolnie), a ona przez dwa dni przeżywała napad szczęścia z tym związany. Ona tez bardzo dobrze sobie radzi. Nie widać u niej napadów zazdrości, biegnie do niego jak tylko zapłacze, co prawda na około 30 sekund ale liczą się chęci ;)
Jedynym pojawiającym się zmartwieniem są kolki, które niestety do nas zawitały :( ale mamy na to sposób, znany z czasów Wiki - herbatka i woda koperkowa.  
Polubiłam się na nowo z kawą, oj tak potrafię wypić hektolitry tego trunku. To z pewnością reakcja na brak snu. Synek ładnie śpi, w nocy budzi się co 3-4 godziny. Ale jak już się przebudzę i go nakarmię to ciężko mi zasnąć i mam pauze w dostarczaniu odpowiedniej ilości snu do organizmu. 



Z mężem obchodziliśmy w niedzielę 7 rocznicę ślubu. Mamy dwójkę cudownych, ZDROWYCH dzieci i jesteśmy po prostu szczęśliwi. Mimo młodego wieku i takiego bagażu obowiązków jaki sobie wzięliśmy na barki, jesteśmy szczęśliwi. Żartujemy, że jak dzieci podrosną będziemy razem imprezować, bo różnica wieku nie jest aż tak kolosalna :)


NATIblog © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka