Z pamiętnika mamy: Brzuszkowe perypetie maluszka - kolki, nietolerancja laktozy, zmiany mleka

Czas przy dzieciach szybko płynie. Starsza córka lada dzień rusza do szkoły. Maluszek ma już 12 tygodni. Niestety w naszym przypadku nie obyło się bez brzuszkowych problemów. 


Początkowo zmiana butelki na antykolkową, którą opisywałam TUTAJ pomogła. Niestety po jakimś czasie syn stał się niespokojny, nie mógł spać, prężył się i cały czas płakał. Kolki wróciły. Dlaczego?

KOLKA co to właściwie jest?
Kolką jelitową określa się napadowy, nie dający się ukoić płacz (krzyk) z podkurczaniem nóżek, poszerzeniem obwodu brzucha i zwiększoną ilością gazów jelitowych. Kolka nie jest jednoznacznie scharakteryzowanym zespołem chorobowym. Występuje u 10-40% niemowląt. Dolegliwości pojawiają się zwykle w okolicy 3 tygodnia życia, zazwyczaj występują między godziną 18.00, a 22.00. Aby rozpoznać kolkę jelitową, objawy powinny utrzymywać się co najmniej przez 3 godziny dziennie, minimum przez 3 dni w tygodniu. Zazwyczaj ustępują w 3 - 4 miesiącu życia. Dotyczą zarówno dzieci karmionych sztucznie, jak i dzieci karmionych piersią.
Typowy napad kolki jelitowej rozpoczyna się od nagłego zaczerwienienia twarzy dziecka, z grymasem bólu i podkurczeniem nóżek. Następnie niemowlę wydaje piskliwy krzyk, któremu towarzyszy prężenie. Brzuszek jest wzdęty, obserwuje się nadmierną ilość gazów i "przelewanie" treści jelitowej. Często niemowlę oddaje zielone stolce z domieszką śluzu i jednoczesnym wydaleniem dużej ilości gazów. Dolegliwości powtarzają się cyklicznie. Wzrost i rozwój dziecka nie ulega zaburzeniu.
Objawy kolkowe mogą mieć różne nasilenie: od napadów niewyjaśnionej drażliwości do niemal ciągłego krzyku.Nie udało się ustalić jednoznacznej przyczyny kolek u niemowląt. Wśród najczęstszych przyczyn wymienia się przyczyny fizjologiczne:
* żywieniowe: nadwrażliwość na białka mleka krowiego i białko sojowe, 
* zaburzenia żołądkowo - jelitowe: nadmierna ilość gazów spowodowana nietolerancją dwucukrów, głównie laktozy, nadmierna perystaltyka, uszkodzenie błony śluzowej jelita,
* hormonalne - zaburzenia w wydzielaniu enterohormonów, niedojrzałość układu nerwowego), wynikające z interakcji pomiędzy rodzicami, a dzieckiem (stany lękowe matki, stres w rodzinie)
* spowodowane nieodpowiednią techniką karmienia i trzymania dziecka. ( źródło : www.forumpediatryczne.pl ).

No i ok. Karmiłam butelką antykolkową, masowałam Maluchowi brzuszek, trzymałam w pozycji lekko uniesionej, zawsze czekałam aż mu się odbije, nie dopuszczałam do zmarźnięcia nóżek, podawałam herbatki. Nic nie pomagało. Po nieprzespanym tygodniu, poddałam się i poszłam do lekarza. Opisałam objawy, zlecone badanie kału. Tak jak przypuszczałam synek nie trawił laktozy. 

NIETOLERANCJA LAKTOZY co to znaczy?
Wtórna (przejściowa) nietolerancja laktozy
Prawidłowe trawienie laktozy jest uzależnione od odpowiedniej aktywnościlaktazy- enzymu zlokalizowanego w jelicie cienkim, na szczycie kosmków jelitowych. Uszkodzenie śluzówki jelita cienkiego powoduje zwykle zmniejszenie się aktywności tego enzymu. Niestrawiona laktoza przechodzi do dalszych odcinków przewodu pokarmowego gdzie ulega fermentacji bakteryjnej z wytworzeniem dużej ilości gazów oraz substancji drażniących ściany jelita. Powoduje to powstanie takich objawów jak: wzdęcie, ból brzucha, uczucie przelewania w jelitach, oddawanie luźniejszych, pienistych, kwaśnych stolców. Są to tzw. stolce fermentacyjne - często silnie drażnią one skórę okolicy odbytu bardzo szybko powodując masywne odparzenia. ( źródło : www.forumpediatryczne.pl ). 

Pani doktor zaleciła nam zmianę mleka na bezlaktozowe Enfamil 0lac. Do tej pory karmiłam synka Bebilon 1. Skoro ma pomóc to pewnie, zmieniam. Juz pierwszego dnia Maluch się trochę uspokoił. Wyżej wymienione objawy ustały. Aż za bardzo... trzy dni później zaczął się okropny płacz. Mały nie załatwiał się.  W końcu po wielu mękach wydał z siebie malutki, twardy kamyczek. Kolejne dni były podobne. Synek nie spał tylko płakał. Podkurczał nóżki, robił się czerwony na twarzy.  
Naczytałam się w internecie na temat różnych leków.  Rodzice polecał niemieckie krople bodajże sab simplex. Okazuje się , że mają taki sam składnik jak w naszym Espumisanie. Dlaczego niby działają lepiej? Bo mają większe stężenie leku, który bardziej pomaga dzieciom. Zapytałam pediatry. Tak, to prawda. Ale w Polsce da ustalone jakieś tam dawki i tego muszą trzymać się lekarze. Matko, kto to wymyśla. 
Znajoma poleciła krople Delicol  (enzym laktaza, pomagający w trawieniu laktozy). Sama podawała swojemu dziecku do każdego mleka w połączeniu z 5 kroplami Espumisanu. Z bezsilności, niemocy patrzenia na to jak dziecko się męczy postanowiłam spróbować.  Na Enfamilu na pewno nie mogłam go zostawić. Zaczęłam podawać ponownie Bebilon 1, w połączeniu z Delicolem i Espumisanem. To było nasze wybawienie. Od kilku tygodni Maluch przesypia 6-9 godzin w nocy, dodatkowo ma dwie 3 godzinne drzemki w ciągu dnia. Pozostały czas jest radosny, próbuje gaworzyć, interesuje się zabawkami, otoczeniem.  Nie ma żadnych problemów z brzuszkiem. 
Fakt, że krople te są dosyć drogie (opakowanie ok 40zl, starcza na ok 4 dni) , ale ważne jest, że synek jest zdrowy i radosny :)

Jak Wasze Maluszki? Doskwierały im kolki? Jakie macie doświadczenia?

A to nasz mały duży śmieszek :)



NATIblog © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka