Tanie znaczy gorsze?

Lidl to sklep, który odwiedzam naprawdę sporadycznie. Nie wiem dlaczego, może powodem jest to, że asortyment w naszym miasteczku jest dosyć okrojony. Może też dlatego, że przerażają mnie tłumy walczące o jakieś produkty z gazetek. Ostatnio jednak kupiłam tam żel pod prysznic, o którym dziś Wam opowiem. Kosztował mało, czy jakość jest równie niska jak cena?


Żele pod prysznic zużywane są u nas w domu w błyskawicznym tempie. Mąż ma swoje ulubione marki i tych raczej się trzyma. Ja lubię nowości, różne zapachy, wiec często kupuję nowe , inne produkty.
Ostatnio zaciekawił mnie żel z limitowanej edycji Cien grejpfrut.






Owocowe zapachy kosmetyków do kąpieli są moimi faworytami. Zapachy działają na mnie relaksacyjne, odprężająco, relaksujaco. 
Shower Gel Cien  Grapefruit umieszczony jest w butelce z miękkiego plastiku w kształcie walca. Znajdziemy w niej 300 ml produktu, który wydobywamy  przez zamknięcie typu "klik". Szata graficzna prosta, dla mnie zachęcająca. Po otwarciu czuć zapach grejpfruta. Nie jest to ani bardzo słodki, ani tępy zapach, tylko przyjemna owocowa, świeża woń. Żel bardzo dobrze się pieni. Jest wydajny, wystarczy niewielka ilość do kąpieli.  A działanie? Z tego naprawdę jestem zadowolona. Produkt bardzo dobrze oczyszcza skórę. Nie wysusza jej. Pozostawia lekki, świeży zapach. Nie odważyłam się użyć go do włosów - tam zdecydowanie mam zaufanie tylko do szamponów. 
Jest to produkt, który z pewnością burzy tezę, że tanie znaczy złe. Kupiony za 2,39 zł sprawdził się bardzo dobrze i jak tylko dorwę w sklepie tą serię to chętnie sięgnę także po inne warianty zapachowe.



NATIblog © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka