Witamina A - must have w pielęgnacji?

Są produkty, które mimo niskiej ceny potrafią zdziałać cuda w zakresie pielęgnacji skóry. Dla mnie takim must have w domu jest maść z witaminą A.


Swoją przygodę z wit. A zaczęłam kiedy byłam nastolatką. Jej niedobór spowodował, że na stopach zaczęła mi pękać skóra.  Przyjmowałam ją wtedy w tabletkach, ale stosowałam również w postaci maści.  



Witamina A  znana także jako retinol jest dobroczynną substancją mająca ogromny wpływ na skórę.  Dostarczenie jej odpowiedniej ilości do organizmu pozwala:
* niszczyć wolne rodniki, które przyczyniają się do zanieczyszczenia skóry
* stymulować produkcję kolagenu, opóźniać procesy starzenia i wiotczenia skóry
* wpływać na zapobieganie zmarszczkom
* wyrównywać przebarwienia na skórze
* łagodzić zmiany trądzikowe
* wzmacniać strukturę rogową skóry, która dzięki niej staje się odporniejsza i wolniej traci wodę
* ratować skórę po nadmiernym opalaniu
* regenerować naskórek w miejscu otarć, zadrapań. 

Jej niedobór powoduje suchość skóry, łuszczycę, kruchość paznokci, a nawet pogorszenie wzroku. 
Warto zadbać o właściwą dietę, aby zapobiegać niechcianym zmianom. Dużo wit. A  znajdziemy w marchwi, szpinaku,  maśle, pomidorach, wątróbce. Kiedy jednak zdarzy nam się niepożądana zmiana skóra warto sięgnąć po maść, która kosztuje kilka złotych, a potrafi zdziałać cuda. 

Ja używam jej od czasu do czasu profilaktycznie, np zamiast kremu do twarzy, rąk, stóp. Na wszystkie otarcia, zadrapania też jest dla mnie numerem jeden. Ma dosyć gęstą konsystencję, ale w niczym to nie przeszkadza. 

A Wy stosujecie maść z wit. A?  Jak dbacie o to, by w Waszym organizmie nie brakowało witamin?

_______________

Zapraszam na mój Instagram i fanpage :)
_______________
NATIblog © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka